| A A A
polski english руссҝий
Czasopismo naukowe „Społeczeństwo i Polityka”

Sprawy studenckie
Pomoc materialna
Dom Studenta

Uczelnia przyjazna osobom niepełnosprawnym

Aktualności - ZOBACZ
   ▪ Konferencja „Od Teorii do Praktyki w Edukacji” »
   ▪ Udział AH w Pułtuskich Targach Powiatowych »
   ▪ Podziękowania od Ambasadora Bułgarii »
 
2007

25.05.2007

Konstytucja RP: spełnione oczekiwania czy zawiedzione nadzieje? (1997-2007)

W 2007 roku mija dziesiąta rocznica uchwalenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Z tej okazji Wydział Nauk Politycznych Akademii Humanistrycznej im. Aleksandra Gieysztora we współpracy z Instytutem Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego zorganizował konferencję naukową pod hasłem: Konstytucja RP: Spełnione oczekiwania czy zawiedzione nadzieje? (1997-2007).

Konferencja złożona była z dwóch części. Pierwsza odbyła się na Wydziale Nauk Politycznych Akademii Humanistycznej, gdzie przeprowadzono dwie sesje plenarne prowadzone przez prof. dr hab. Bronisława Geremka, druga w Instytucie Nauk Politycznych Uniwerystetu Warszawskiego, skupiająca się na dyskusji na temat: Czy konstytucja wypełniła pokładane w niej oczekiwania i nadzieje? moderowaną przez prof. dr hab. Tomasza Nałęcza.


Otwarcia konferencji dokonali, na naszym Wydziale, JM Rektor Akademii Humanistycznej - prof. dr hab. Adam Koseski, Dziekan Wydziału Nauk Politycznych AH - prof. dr hab. Marek Jabłonowski oraz Dziekan Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW - prof. dr hab. Tadeusz Mołdawa.

Nastęnie przystąpiono do sesji. Podczas pierwszej z nich, zatytułowanej: Rzeczpospolita Polska demokratycznym państwem prawnym? swoje referaty wygłosili:
  • prof. dr hab. Tadeusz Mołdawa z Uniwersytetu Warszawskiego (Konstytucja RP a standardy współczesnego konstytucjonalizmu w perspektywie minionej dekady)
  • prof. dr hab. Jan Sobczak z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (Wolności i prawa człowieka: stan prawny i realizacja).
Druga sesja zatytułowana była: System rządów w ujęciu konstytucyjnym i w praktyce ustrojowej. W tej sesji referaty wygłosili:
  • dr Ryszrd Piotrowski z Uniwersyteu Warszawskiego (Relacje między parlamentem, prezydentem a rządem: model konstytucyjny i praktyka ustrojowa)
  • dr Ryszrd Mojak z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej (Rządy koalicyjne w dobie Konstytucji RP z 1997r.)
Podsumowania sesji dokonał prowadzący obrady - prof. dr hab. Bronisław Geremek po czym uczestnicy konferencji pożegnali się ze studentami Akademii Humanistycznej i przenieśli obrady do Warszawy, na Instytut Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego.

 

do góry

 

16.04.2007

Spotkanie z red. Anną Godzwon.

16 kwietnia na Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora mieliśmy zaszczyt gościć jedną z najlepszych, polskich dziennikarek radiowych – sprawozdawcę sejmowego – Annę Godzwon. Spotkanie zorganizowali studenci dziennikarstwa tworzący studencką rozgłośnię – Akademickie Radio Atena.

Zebranych powitał Dziekan Wydziału Nauk Politycznych prof. dr hab. Marek Jabłonowski. Wyraził zadowolenie, że jest to już kolejna inicjatywa wypływająca od studentów i jeśli dalej ich zaangażowanie będzie takie samo to w kolejnych miesiącach można spodziewać się następnych, interesujących gości. Dziekan Jabłonowski podkreślił też, że sam jest zainteresowany  spotkaniem z red. Godzwon, ponieważ kilka, ładnych lat przepracował w biurze prac sejmowych.

Następnie głos zabrał prowadzący spotkanie, student III roku dziennikarstwa Piotr Grzymkowski. Powitał serdecznie zgromadzonych gości i rozpoczął dyskusję przedstawieniem gościa. A było o czym mówić! Pani red. Anna Godzwon to pracownik Informacyjnej Agencji Radiowej i zajmuje się relacjonowaniem tego co dzieje się w sejmie. Ukończyła Wydział Nauk Politycznych i Dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim i jest laureatką wielu nagród, m.in. „Złotej Wagi” przyznawanej przez Naczelną Radę Adwokacką za (w przypadku gościa) obiektywne, rzetelne i poparte głęboką wiedzą publikacje na tematy prawne; „Złotej Akredytacji” przyznawanej przez posłów dla najlepszych sprawozdawców sejmowych oraz Dziennikarskiej Nagrody Związkowej w Zakresie Twórczości Radiowej.

Piotr zwrócił się z prośbą do gościa o przybliżenie zebranym tego co wiąże się z pracą sprawozdawcy sejmowego. Pani Anna Godzwon na wstępie podziękowała bardzo za zaproszenie mówiąc, że „to jest wielki zaszczyt być na tej uczelni i cieszy się tym bardziej, że szkołę zna z opowieści i ma wielu przyjaciół, którzy są z nią związani, a nawet jeden z członków jej zespołu sejmowego – Kuba Machała – z tej uczelni się wywodzi”.

„Mój Parlament moim drugim domem, co ja mówię pierwszym” – tak na wstępie Pani Godzwon zaczęła opowieść o swojej pracy. Podkreślała, że „czasami są takie dni, że praktycznie mieszka na Wiejskiej i powinna dostać już jakiś pokoik sejmowy przez zasiedzenie, żeby mogła tam pójść się przespać i rano znowu na obrady.”

 Anna Godzwon powiedziała, że w IAR pracuje od czternastu lat i dostała się z tu z Rozgłośni Harcerskiej. Zawsze chciała zajmować się polityką, bo się tym interesowała i była bardzo zdeterminowana, by swoje życie połączyć z pracą mającą styczność z tą dziedziną. Wspomniała też, redaktor Ewę Ablewicz-Rzeczkowską, która również jest wykładowcą na Akademii Humanistycznej w Pułtusku, a na którą Anna Godzwon gdy zaczynała swoja pracę patrzyła z podziwem i szacunkiem. Na początku dostała w przydziale do obsługi Katolicki Komitet Wyborczy Ojczyzna, który jednak do sejmu się nie dostał, co spowodowało, że pani redaktor zaczęła zajmować się lewicą, którą zajmuje się zresztą głównie do tej pory. Najpierw przez około dwa lata obsługiwała senat, aby następnie przejść do sejmu gdzie pozostaje do tej pory. Dodała, że mimo tego, że miała okazje uczestniczyć w wielu wydarzeniach sejmowych, nieprzyjemnych i przyjemnych, a czasem nawet zaszczyt – wizyta Jana Pawła II w sejmie, to nigdy jej ta praca się nie znudziła, choć nie raz ma pewne obrzydzenie na to, jak zachowuje się klasa polityczna – dodała. Powiedziała, że czuje potrzebę tego co robi, bo wie, że robi to dla ludzi. Nie chodzi tu o opowiadanie o zrobił dany polityk, ale przykładowo o kwestie naprawdę ważne dla obywateli, takie jak podatki czy to, jak głosować. Dodała, że ma świadomość, że czasem żyje w nieco wirtualnej rzeczywistości, trochę oderwana od tego co naprawdę godne jest uwagi, bo musi opowiadać o politykach, którzy się kłócą, a za chwilę nikt tego nie pamięta. Co ciekawe pani redaktor Godzwon nigdy nie spodziewała się, że będzie pracować dla radia, bo ma problem z wymawianiem „r”. Można przypuszczać, że trzeba mieć dużo innych walorów zawodowych, by taka wada nie przeszkadzała, a wręcz stała się niezauważalną.

„Nurt legislacyjny, stanowienie prawa, jest dla mnie niezwykle ważny i często z pozornie błahej ustawy mogą wynikać dla ludzi rzeczy naprawdę ważne. […] Dużo czytam, tego co piszą wyspecjalizowani koledzy. […] Każde posiedzenie sejmu wymaga ode mnie dużego przygotowania żeby czegoś nie pominąć.” – mówiła Anna Godzwon.

Zapytana o to dlaczego wybrała właśnie studiowanie dziennikarstwa, powiedziała, że dużo zawsze pisała, miała lekkie pióro i dużo czytała (nawet gazety na lekcjach języka polskiego). Na początku jednak chciała iść do Szkoły Filmowej w Łodzi jednak szybko zorientowała się, że to nie dla niej. Zawsze interesowała się tym co dzieje się w kraju i również dzięki temu i namowie przyjaciółki zdawała egzaminy na dziennikarstwo i zdała jej w pierwszej dziesiątce.

Czy bycie sprawozdawcą sejmowym wymaga od dziennikarza szczególnych umiejętności? Anna Godzwon odpowiedziała, że zajmowanie się każdą działką wymaga szczególnych umiejętności. Najważniejsze jest otwartość, ciekawość świata, chęć uczenia się i poznawania nowych rzeczy, odwaga, no i trzeba lubić to co się robi. Trzeba też lubić sejm, co akurat nie jest cechą każdego dziennikarza.

Na pytanie Dziekana Wydziału Nauk Politycznych o to czy studiowanie dziennikarstwa pomaga w zawodzie stwierdziła, że ją same studia dziennikarskie nie nauczyły by zawodu. Najważniejsza jest praktyka.

 Opisując dzień reportera sejmowego stwierdziła, że jest bardzo pracowity. Posiedzenia zaczynają się o godzinie 9 .00, dlatego trzeba być w sejmie około 8.15, by się przygotować. W momencie otwarcia obrad trzeba być na miejscu, bo wtedy dużo się dzieje i nie ma czasu nawet by zjeść. Jeśli są ważne debaty jest dużo pracy. Czasem jest nieco spokojniej i wtedy można trochę odpocząć. Konieczna jest obecność na głosowaniach. Niezwykle istotne są tez inne rzeczy, takie jak posiedzenia partii i konferencje. Ciężko jest samemu to wszystko ogarnąć i często się nie da, dlatego dziennikarze sejmowi współpracują ze sobą. Dzień sejmowy, w którym jest posiedzenie kończy się dla reportera około 19 - 20. Dodała, że „sama wie kiedy swój dzień zaczyna, nie zawsze wie kiedy go skończy.” Trzeba tez dużo czasu poświęcać pracy merytorycznej, która często nie przekłada się na same relacje, ale jest bardzo ważna.

Jeśli chodzi o polityków to są tacy, którzy nie przepadają za dziennikarzami, ale są też tacy, którzy uwielbiają być w mediach, choć często nie mają nic ciekawego do powiedzenia. Ważne jest, by mieć w każdej partii polityków, z którymi lubi się rozmawiać, niezależnie od swoich poglądów.

W dyskusję włączył się też wykładający na Akademii Humanistycznej w Pułtusku, red. Marian Dachniewski. Powiedział on, że co innego jest praca dziennikarza, który bywa w sejmie, a co innego tego, który stale tam pracuje. Co do wad wymowy dodał, że w tym zawodzie zdarzają się tacy ludzie, ale najważniejsze są predyspozycje, które można wyćwiczyć i to jest najbardziej ważne, a studenci w Pułtusku mają jeśli o to chodzi niepowtarzalną okazje, bo mają pracownie studyjne i radio. Mają szanse weryfikować swoje umiejętności w praktyce, co jest kluczowe w przygotowaniu do zawodu dziennikarza. Kolejną sprawą jest poświęcenie do zdobycia wiedzy z dziedziny, którą się zajmujemy. Jeśli tego nie zrobimy, to prędzej czy później ośmieszymy się w tym zawodzie. Zwrócił też uwagę, że praca sprawozdawcy sejmowego jest o wiele trudniejsza od kogoś, kto na przykład jest sprawozdawcą sportowym, czy relacjonuje sytuacje na drogach – „jedyna drogą do dojścia do pewnej perfekcji […] jest sumienna, rzetelna dokumentacja […] bo każdy może usiąść i powiedzieć co jest w programie sejmu, ale żeby być wporządku ze swoja profesją nie można tak robić.”

Dziekan Wydziału Nauk Politycznych spytał o biura Kancelarii Sejmu: czy przydatne są informacje z tych źródeł? Redaktor Godzwon powiedziała, że to zależy od obsługi w tych kancelariach, często wiele informacji można otrzymać od posłów. Aparat sejmu nie jest nastawiony, aż tak bardzo na pomoc dziennikarzom.

Padło też pytanie o metody docierania do prawdy w pracy. Gość powiedział, że dociera się różnymi metodami i ona osobiście jest za działaniem w stylu „taśm Beger”, bo co innego jest wiedzieć, że takie działania mają miejsce, a co innego to udowodnić. Nie można też się godzić na osiąganie swoich celów przy pomocy mediów i ulegać tym, którzy takimi zachowaniami się wykazują. „Dla mnie w polityce ważna jest skuteczność” – powiedziała redaktor Godzwon – i to jest najważniejsze i do tego należy przywiązywać największą uwagę.

Aby nie być posądzonym o sympatie polityczne, a jednocześnie być chcianym rozmówcą dla polityków należy rozmawiać ze wszystkimi i chować swoje własne sympatie i urazy – traktować wszystkich jednakowo.

Zdarza się, że dziennikarze mają sympatie polityczne i czy to przeszkadza czasami w zadawaniu pytań? Dziennikarka odpowiedziała, że od tych polityków, których lubi bardziej wymaga też więcej i dlatego zadaje pytania im niewygodne.

Dała też radę dla studentów dziennikarstwa, by starać się pracować, jak najwcześniej i najwięcej. Zwłaszcza teraz, gdy są o wiele większe możliwości niż wtedy, gdy sama zaczynała studia. Sama zaczynała od sondowania tego co dzieje się w gabinetach kosmetycznych i to było jej pierwszym osiągnięciem. Należy coś robić i to zaczynać, jak najwcześniej, nie tylko czytać książki, choć to też jest istotne.

 Zapytana o środowisko dziennikarskie powiedziała, że dziennikarze z dłuższym stażem w sejmie zastanawiali się ostatnio, czy powinno być tak, że każdy, będąc z byle jakiego, małego medium powinien mieć od razu dostęp do sejmu. Ona sama radziłaby młodym dziennikarzom zaczynać od prostszych rzeczy. Należy mieć trochę wiedzy, przygotowania i znać swoje miejsce w szyku, nie przeszkadzając między innymi dziennikarzom z dłuższym stażem zawodowym. Zdarzają się przypadki, że do sejmu trafiają młodzi dziennikarze, rozmawiają z politykiem, a potem pytają się, kto to był – tak nie powinno być. Trzeba mieć, niezbędnej w tym zawodzie pokory, by stać się dobrym dziennikarzem i nie można być bezczelnym i obrażać rozmówców, bo wtedy za dużo się o nich nie dowiemy. Mnóstwo takich zarozumiałych ludzi przychodzi do sejmu i oni nie mogą liczyć na pomoc starszych kolegów. Ona sama lubi młodych ludzi, którzy przychodzą i nie boja się zapytać, ale trzeba wiedzieć o co się pyta i czego się chce. Redaktor Dachniewski dodał kierowany własnym doświadczeniem, że niezwykle wymagana jest kultura osobista w tym zawodzie. Kiedyś być sprawozdawcą parlamentarnym to było coś, teraz do sejmu przedostają się ludzie przypadkowi, często wręcz wulgarni swoim stylem bycia, ubiorem itp. Dziennikarz powinien schludnie się ubierać, bo to zwód, w którym spotykamy się z ludźmi i reprezentujemy naszego słuchacza, czytelnika, widza.

Było też śmiesznie. Pani redaktor opowiedziała o Grzegorzu Kołodko, który nie przepadał za dziennikarzami i kiedy zobaczył ją w Helsinkach zareagował: „o Jezu, czy ja musze jeszcze Panią w Helsinkach oglądać!” Zapytana czy gdyby mogła cofnąć się w czasie, to co by zmieniła powiedziała, że wcześniej uwierzyłaby w życie poza radiowe i że jest w życiu jeszcze cała masa innych rzeczy ważniejszych niż wykonywanie tego zawodu.

Panią red. Annę Godzwon żegnano kwiatami i gromkimi oklaskami. Na pożegnanie gość zostawił w studiu telewizyjnym wpis dla studentów na pamiątkowej tablicy:

„Działajcie! Róbcie, nagrywajcie,
drążcie, zgłębiajcie,
mówcie, emitujcie.
Twórzcie!
Dziennikarstwo też jest sztuką.
Wszystkiego dobrego!
Anna Godzwon”


[Dariusz Sipowski]

do góry

22.03.2007

Białoruś – Rok Po Wyborach

 Studenci działający w ramach Studenckiego Koła Naukowego Politologów i Klubu Dyplomaty działających w Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora, oraz Wydział nauk Politycznych zorganizowali konferencję: „Białoruś – Rok Po Wyborach”. Konferencja połączona była z wystawą zdjęć z Białorusi Pt. „Nasza Białoruś”, ukazujących sytuacje z działalności opozycji w tym kraju w różnych latach.
Celem przedsięwzięcia było przybliżenie tematyki wydarzeń na Białorusi po wyborach prezydenckich, które odbyły się w 2006 roku oraz omówienie problematyki dotyczącej stosunków polsko-białoruskich w tym okresie.
W ramach konferencji odbyła się dyskusja panelowa, w której uczestniczyli: Mariusz Maszkiewicz - były Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Białorusi, Alaksandr Lahviniec - doradca Aleksandra Milinkiewicza, red. Jerzy Marek Nowakowski oraz młodzież z Białorusi studiująca w Polsce w ramach Programu Stypendialnego im. Konstantego Kalinowskiego.


Tematyka dyskusji ujęta została w następujące bloki:

Spotkanie otworzył i przywitał gości Dziekan Wydziału Nauk Politycznych AH prof. dr hab. Marek Jabłonowski. Wyraził tez zadowolenie z inicjatywy, która w całości wyszła od studentów politologii.
Prowadzącym projekt był red. Jerzy Marek Nowakowski, który zaproponował wystąpienia przybyłych gości, po czym odbyła się dyskusja.


Były Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej na Białorusi Mariusz Maszkiewicz powiedział o swojej pracy dyplomaty w tym kraju. Uśmiechy zebranych wywołały opowieści o spotkaniach z prezydentem Łukaszenko podczas, których ambasador nie mógł powstrzymać uśmiechu zaskoczony nieco sposobem bycia białoruskiego prezydenta. Opowiedział też, jak się stało, że został zatrzymany i przez pewien okres przebywał w tamtejszym więzieniu.




Bardzo pouczające było wystąpienie doradcy Aleksandra Milinkiewicza, pana Alaksandra Lahvinieca, który powiedział o tym, jak wygląda opozycja na Białorusi. Podkreślił, że oprócz krytyki obecnej władzy, zależy jej na tym aby pokazać, jak w Jego kraju mogłoby być. Warto zaznaczyć, że organizatorzy byli zaskoczeni wysokim poziomem języka polskiego, jaki zaprezentował Pan Lahviniec. Wszyscy zorganizowani na te okazję tłumacze okazali się być zbędni.


[Dariusz Sipowski]

 

do góry

 

5.03.2007

Ekumenizm czy zderzenie cywilizacji?

 O godzinie 12.00 w ramach programu Akademickich Debat Pułtuska odbyła się konferencja z udziałem Naczelnego Rabina Polski Michaela Schudricha. Tematem spotkania było: „Ekumenizm czy zderzenie cywilizacji?” i nawiązuje on – jak powiedział przewodniczący Debat: prof. dr hab. Jerzy Woźnicki - do znanej książki Samuela Huntingtona.
Akademickie Debaty Pułtuskie są spotkaniami z osobami życia publicznego organizowane przez Akademię Humanistyczną im. Aleksandra Gieysztora kilka razy w ciągu każdego roku akademickiego. Aktualnie realizowany jest cykle Debat zatytułowany „Dialog kultur i religii”.


Spotkanie z Naczelnym rabinem polski otworzył Dziekan Wydziału Nauk Politycznych AH prof. dr hab. Marek Jabłonowski – Nasz dzisiejszy gość urodził się w Nowym Jorku. Ukończył studia z zakresu historii i religioznawstwa. Kilka lat spędził w Japonii, gdzie dbał o potrzeby religijne miejscowej społeczności żydowskiej. Później związał się z Fundacją Laudera. Lata 1992-98 spędził w Warszawie. Do Polski powrócił w czerwcu 2000 roku jako rabin Warszawy i Łodzi. Od 2004 roku Michael Schudrich pełni funkcję Naczelnego Rabina Polski – przedstawił gościa prof. Jabłonowski.

Michael Schudrich swoje wystąpienie zaczął nawiązaniem do Pięcioksięgu Mojżeszowego mówiąc, że „To właśnie tam opisana jest historia sprzed czterech tysięcy lat, gdy Abraham zaczął głosić pewien nowoczesny pogląd, iż jest jeden Bóg. Wcześniej za bogów uważano chociażby słońce czy księżyc. Dlaczego Abraham jest uważany za pierwszego Żyda? Przecież z Bogiem rozmawiał już Adam czy Noe. Chodzi o ekumenizm rozumiany jako odpowiedzialność. Noe po prostu słuchał Boga i budował arkę, nie troszcząc się o pozostałych ludzi. Abraham za to podjął swego rodzaju walkę z Bogiem, by Ten nie niszczył Sodomy i Gomory. Abraham był otwarty na innych ludzi. Aby być otwartym trzeba się nawzajem poznać. [...] Czasem spotykam się z pytaniem, dlaczego Bóg stworzył na początku jedną parę a nie większą ich ilość. Odpowiedź jest prosta. Po to, by ludzie nie spierali się później, kto ma jakie korzenie. Dzięki boskiej decyzji wszyscy wywodzimy się od Adama i Ewy.”

Istotnym wątkiem spotkania były rozważania na temat roli religii w życiu współczesnego człowieka. „Człowiek wierzący powinien być przekonany, że jego religia jest dla niego najlepszą drogą do Boga. Konkretnie dla niego. Jeśli nie ma tej pewności powinien zmienić religię. Nie powinno się twierdzić, że nasza religia jest równocześnie najlepszą drogą dla innych ludzi. Są różne drogi do Boga. Moim zdaniem wiara ma dwa cele. Pierwszy to poznanie Boga i posiadanie z Nim relacji. Drugi, to wpływ, jaki wiara będzie wywierała na naszą moralność. Myślę, że to bardzo dobrze, iż są różne religie. Ludzie są różni, dlatego muszą istnieć różne możliwości dotarcia do Boga. Religie powinny jednak prowadzić świat do pokoju. Niestety, żyjemy w świecie, który nie jest doskonały. Dopiero ten następny będzie perfekcyjny” – powiedział rabin.

Po wystąpieniu rabina miała miejsce dyskusja, w której każdy z obecnych miał okazję do zadania pytań gościowi.  Pytano m.in. o to, jak dziś czują się Żydzi w Polsce. Na co Michael Schudrich stwierdził, że „Bardzo dobrze, ale aby pewne kwestie zrozumieć, trzeba sięgnąć do historii. Przed wojną żyło w Polsce 3,5 miliona Żydów, którzy stanowili ponad 10% populacji. Do 1944 roku 90% zostało zamordowanych przez Niemców. Po wojnie wielu Żydów zdecydowało się opuścić Polskę. Tragedia miała miejsce właśnie tu, co wciąż budziło traumatyczne wspomnienia. Część z nich postanowiła budować swoje nowe życie w Izraelu. Po wojnie nie nastały od razu bezpieczne czasy. Ok. 1,5 – 2 tysięcy Żydów straciło życie z rąk sąsiadów, zdarzały się pogromy. Wzrastało poczucie zagrożenia. Część spośród tych, którzy zostali w Polsce postanowiła przestać być Żydami. To nie była asymilacja, ale po prostu strach. Do 1989 roku niejednokrotnie nie mówili nawet swoim dzieciom o żydowskich korzeniach. W ciągu ostatnich 17 lat mamy fenomen odszukiwania tych korzeni. Jeśli chodzi o współczesny antysemityzm to powiem tak: jest lepiej niż myślą Żydzi, ale gorzej niż sądzą Polacy.
W wypowiedziach rabin kilkakrotnie nawiązywał też do nauczania Jana Pawła II, którego – jak sam przyznał – bardzo cenił, a zwłaszcza jego otwartość na drugiego człowieka.

Pytany o aborcję zaznaczył, że duża część rabinów zezwala na jej zastosowanie w przypadku zagrożenia zdrowia bądź życia kobiety.
Studenci ciekawi byli też, jak we współczesnym świecie nastawionym na konsumpcję i pogoń za pieniądzem broni się przed tym religia. Rabin po namyśle odpowiedział, że zna wielu bogatych ludzi, ale nie są oni zawsze szczęśliwi. Nie ma szczęścia bez Boga.
Kończąc spotkanie podkreślił to, jak bardzo dziś potrzebna jest religia. „Może nawet bardziej niż sto lat temu” – dodał.
Podsumowaniem spotkania mogłyby stać się słowa rabina: „Problemem nie jest zło. Problem jest wtedy, gdy dobro milczy w obliczu zła.”



[Dariusz Sipowski]

do góry